Mój kolejny pieczołowicie przechowywany przepis, którym jak do tej pory podzieliłam się tylko z koleżankami z NK. Nie byłoby sensu prowadzenia tej strony, gdybym nadal trzymała swoje przepisy tylko dla siebie, to też wyjawiam Wam przepis na śledzie w ziołach. Robię je od lat i od lat smak ich zachwyca moich gości. Są naprawdę bardzo proste aczkolwiek nieco pracochłonne.
Wielkanoc u progu...w prawdziwie polskim domu nie powinno zabraknąć śledzi na stole.
Składniki:
- śledzie
- ocet
- zioła-takie jakie mamy w domu
- papryka czerwona, pomarańczowa i żółta
- cebula, najlepiej cukrowa, ale może być też zwykła lub hiszpańska
- olej lub oliwa z oliwek
Wykonanie:
Dla wygody kupuję płaty śledziowe w oleju. Oczywiście mogą być tradycyjne śledzie solone, ale wtedy jest jeszcze więcej pracy, bo trzeba je odsolić i wyfiletować ... a tak, gotowe płaty biorę na durszlak i odsączam z oleju. Potem kroję każdy płat na 3 lu 4 cząstki, w zależności od wielkości śledzia. Układam w misce (salaterce) warstwę śledzi, skrapiam troszkę octem (normalnym, białym, spirytusowym), a potem posypuję ziołami takimi jakie akurat mam w domu, więc nie zawsze skład ich jest taki sam.
Zazwyczaj są to: majeranek, tymianek, oregano, bazylia, szałwia, mięta (z tą bardzo ostrożnie, dosłownie odrobinkę-mój mąż mówi, że najlepiej wcale), jakaś mieszanka ziołowa, w której i tak są przeważnie wszystkie wyżej wymienione zioła. Następnie warstwa cienko pokrojonej cebuli.
Potem warstwa cienko pokrojonych papryk: czerwona, żółta, pomarańczowa (nie zawsze mam wszystkie trzy, wiec daję które mam, ...ale NIGDY zieloną).
...i od nowa: śledzie, ocet, zioła, cebula, papryka, ...i aż do wyczerpania składników.
Dla ułatwienia w proporcjach muszę powiedzieć, że jeżeli używam wszystkie 3 papryki (po jednej z każdej), to zawsze mi zostaje (zużywam do jakiejś surówki).
Potem całość zalewam olejem (roślinnym, canola lub mazola albo oliwą z oliwek), tyle żeby olej pokrył wszystko, jeszcze wkładam po bokach widelec, żeby upewnić się, że olej wszędzie doszedł. Wstawiam do lodówki, po kilku godzinach delikatnie mieszam, żeby zlikwidować warstwy .
Jeżeli użyjemy oliwę z oliwek należy pamiętać, żeby śledzie wyjąć z lodówki nieco wcześniej przed podaniem, ponieważ oliwa w lodówce częściowo zmienia konsystencję.
Jeżeli lubicie śledzie, to wiem na pewno, że jak zrobicie raz śledzie w ziołach, to już potem zawsze będą one na Waszych stołach.